Tajemniczy ogród streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
XXV Zasłona

Tymczasem tajemniczy ogród rozkwitał coraz bardziej i każdego dnia dzieci odkrywały nowe cuda. W gniazdku rudzika pojawiły się jajka, które troskliwie wysiadywała samiczka. Początkowo ptaszek był nieufny, nie obawiając się jedynie Dicka. Z czasem przysiadywał na gałęziach, przyglądając się Colinowi, który coraz sprawniej biegał, kopał ziemię i pielił kwietniki. W deszczowe dni Mary i Colin zostawali w domu, co dla chłopca stało się prawdziwą udręką. Nie potrafił teraz spokojnie leżeć w łóżku, lecz nie mógł swobodnie poruszać się po domu, ponieważ w ten sposób zdradziłby wszystkim, że jest już zupełnie zdrowy.

Wówczas Mary uznała, że mogą zwiedzać niezamieszkaną część domu, gdzie nikt nie będzie mógł ich zobaczyć. Lokaj zawiózł chłopca do galerii obrazów, gdzie Colin mógł pobiegać i poćwiczyć. Potem wędrowali po kolejnych pokojach, odkrywając coraz to nowe korytarze i schody. Po powrocie do pokoju Colina z apetytem zjedli śniadanie. Nagle Mary zauważyła, że zasłona, zakrywająca portret pani Craven, została odsunięta na bok. Chłopiec wyjaśnił, że wcześniej nie mógł znieść widoku roześmianej matki, ponieważ był nieszczęśliwy. Teraz jednak ma wrażenie, że matka uśmiecha się, widząc, że jest zdrowy i silny. Mary stwierdziła, że kuzyn jest bardzo podobny do mamy. Colin zamyślił się i po chwili odparł, że gdyby tak było, to ojciec kochałby go i nie byłby taki smutny.

XXVI „To matka”

Pewnego ranka Dick zjawił się w tajemniczym ogrodzie później niż zazwyczaj. Natychmiast zabrali się do pielenia, wyrywając chwasty, które wzeszły po deszczu. Nagle Colin wstał i poprosił, aby spojrzeli na niego. Wyjaśnił, że przypomniał sobie pierwszy dzień, kiedy przywieźli go do ogrodu i nadal nie mógł uwierzyć, że jest zdrowy i może chodzić. Z radością wykrzykiwał, że będzie żył, a Ben zaproponował, że powinien zaśpiewać jakiś psalm dziękczynny. Chłopiec nie znał jednak żadnej pieśni, więc poprosił Dicka, żeby coś zaśpiewał. Dick spełnił jego prośbę, śpiewając czystym głosem psach pochwalny, a Colin słuchał go wzruszony i zachwycony.

Nagle na ścieżce, prowadzącej od furtki, ukazała się jakaś kobieta. Dick dostrzegł ją i podbiegł, wołając, że to jego matka. Mary i Colin zbliżyli się do niej z bijącymi sercami. Chłopiec przywitał się, wyjaśniając, że chciał ją poznać już wtedy, gdy leżał w łóżku. Pani Sowerby uśmiechnęła się łagodnie, przyglądając się ze łzami w oczach malcowi.

Stwierdziła, że Colin jest bardzo podobny do swojej matki i ojciec na pewno go pokocha. Poradziła, aby przebywał jak najwięcej na świeżym powietrzu i odżywiał się dobrze, a wkrótce będzie zdrowy i silny. Potem zbliżyła się do Mary i powiedziała, że dziewczynka również rośnie zdrowo i niedługo będzie równie śliczna jak jej matka. Dzieci oprowadziły kobietę po ogrodzie, opowiadając historię tego miejsca. Potem zasiedli pod drzewem i żartując, zajadali się przysmakami, które przyniosła matka Dicka. Pani Sowerby powiedziała, że wkrótce nie będą musieli udawać, że Colin jest chory, ponieważ pan Craven wróci do domu. Po posiłku podniosła się, by pożegnać się i odwiedzić panią Medlock. Colin przytulił się do niej, wyznając, że chciałby, aby była jego matką. Kobieta pochyliła się nad nim i objęła go, mówiąc, że jego matka jest w ogrodzie i czuwa nad nim.

XXVII W ogrodzie

Przyjazd Mary do Misselthwaite okazał się dla niej zbawienny. Z niemiłego, niedobrego i egoistycznego dziecka przeobraziła się w ładną, zdrową i uśmiechniętą dziewczynkę, potrafiącą okazywać uczucia i wrażliwą na otaczający świat. Pod jej wpływem zmiany zaszły również w wyglądzie i usposobieniu Colina, który przestał rozmyślać o swoich lękach i chorobach i zaczął spędzać większość dnia na świeżym powietrzu, odzyskując zdrowie i siły.

Niemałą rolę w przemianie dzieci odegrał tajemniczy ogród, który dzięki ich wysiłkowi i pracy wrócił do życia po latach zapomnienia. W tym czasie pan Archibald Craven przebywał na obczyźnie, samotnie przemierzając norweskie fiordy i skaliste góry Szwajcarii. Od dziesięciu lat żył w bezgranicznej udręce, zatruwając swój umysł czarnymi myślami i bolesnymi wspomnieniami. Uciekał przed swym bólem jak najdalej od domu, zaniedbując obowiązki i syna. Od dnia, w którym poznał Mary w swoim pokoju, nigdzie nie mógł znaleźć swojego miejsca. Ludzie postrzegali go jako melancholika, otoczonego aurą smutku. Pewnego dnia, kiedy przebywał w dolinie Tyrolu, poczuł, że dzieje się z nim coś niezwykłego. Po całodziennej wędrówce przysiadł na mchu nad brzegiem strumienia. Zasłuchany w cichy szmer wody, po raz pierwszy od dziesięciu lat poczuł, że jego myśli ogarnia błogi spokój. Dostrzegł kwitnące niezapominajki i uświadomił sobie, że dawniej lubił się im przyglądać. Po jakimś czasie wstał, mając wrażenie, że zbudził się ze snu. Zdumiony stwierdził, że czuje się tak, jakby powracał do życia. Tego samego dnia Colin po raz pierwszy znalazł się w tajemniczym ogrodzie, krzycząc, że będzie zawsze żył.

Następnej nocy smutek jednak powrócił i pan Craven wyruszył w dalszą drogę. Coraz częściej jednak ból, jaki odczuwał, ustępował, a mężczyzna zaczął czuć, że powoli wraca do życia. Jesienią udał się nad jezioro Como, gdzie odzyskał zdrowie i siły. Czasami myślał o synu, zastanawiając się, czy nie nadszedł czas, aby wrócić do domu.

Pewnego dnia wybrał się na spacer i zawędrował nad jezioro. Usiadł na niewielkim tarasie nad brzegiem wody, chłonąc otaczającą go ciszę. Zapadł w sen, który wydał mu się tak realny, że miał wrażenie, iż jest całkowicie przytomny. W oddali usłyszał głos zmarłej żony, wypowiadający jego imię i przywołujący go do ogrodu. Obudził się rano, dostrzegając służącego z tacą, na której leżały listy. Odebrał korespondencję i zamyślił się, przypominając sobie swój sen. Zerknął na trzymane w ręku listy i zauważył, że jeden z nich jest z Anglii. Zaskoczony, przeczytał kilka słów, napisanych przez Susan Sowerby. Kobieta sugerowała mu powrót do domu, dodając, że będzie szczęśliwy i tego również życzyłaby sobie jego żona. Wrócił do willi i wydał polecenie służbie, nakazując przygotować wszystko na powrót do Misselthwaite.

Przez całą drogę do Anglii rozmyślał o Colinie. Do tej pory starał się o nim zapomnieć, nieustannie rozpamiętując dramatyczne dni, podczas których tracił zmysły, nie mogąc pogodzić się z myślą, że dziecko żyje, a jego ukochana żona zmarła. Nie chciał widzieć chłopca, a kiedy w końcu poszedł, aby go zobaczyć, pokazano mu wątłego i brzydkiego noworodka. Wówczas wszyscy byli przekonani, że dziecko umrze w ciągu najbliższych dni, lecz czas mijał, a Colin nadal żył. Pan Archibald uważał, że syn wyrośnie na kalekę i nie potrafił rozbudzić w sobie ojcowskich uczuć. Zapewnił chłopcu opiekę, sprowadził najlepszych lekarzy, otoczył luksusem i pięknymi zabawkami. Pogrążony w rozpaczy, nie potrafił zmusić się do wizyt w pokoju Colina.

Udał się więc w roczną podróż, a po powrocie ujrzał ponownie malca, który popatrzył na niego oczami ukochanej żony. Tego widoku nie potrafił znieść i od tej pory unikał spotkań z synem, odwiedzając go sporadycznie w nocy, kiedy spał. Był przekonany, że Colin jest nieuleczalnym kaleką o histerycznym usposobieniu i należy mu we wszystkim ustępować. Tego dnia, zbliżając się do domu, po raz pierwszy pomyślał, że może wszystko jest stracone i nic już nie da się naprawić. Zastanawiał się, co skłoniło Susan Sowerby do napisania listu i w jego sercu zrodziła się obawa, że Colin jest ciężko chory. Postanowił odwiedzić kobietę, lecz nie zastał jej w domu, a dzieci poinformowały go, że Dick chodzi do Misselthwaite, gdzie pracuje w ogrodzie. Uśmiechnął się do nich i wrócił do powozu, przypominając sobie dziwny sen. Postanowił odszukać klucz, czując, że musi wejść do ogrodu, który tak bardzo kochała jego żona.

Wreszcie dotarł do domu i wezwał panią Medlock. Zjawiła się natychmiast, dziwnie niespokojna. Spytał o Colina, a gospodyni odparła, że panicz jest inny i wszyscy nie mogą nadziwić się odmianie, jaka w nim zaszła. Pokrótce opowiedziała o tym, że chłopiec w towarzystwie Mary i Dicka spędza większość czasu na świeżym powietrzu, wygląda lepiej i często się śmieje. Potem wyjaśniła, że chłopiec jest w ogrodzie, lecz nikt nie wie gdzie, ponieważ zakazał komukolwiek zbliżać się do siebie.

Pan Craven odesłał ją i po chwili wyszedł z pokoju. Skierował się w stronę furtki, idąc tą samą drogą, którą przemierzyła Mary w dniu, kiedy odkryła tajemniczy ogród. Zatrzymał się przy fontannie, starając się przypomnieć miejsce, w którym zakopał klucz. Nagle usłyszał radosny śmiech i tupot stóp. Zdezorientowany rozejrzał się wokół, z trudem dowierzając, że odgłosy te dobiegają z ogrodu, który od wielu lat był zamknięty. Po chwili odgłos kroków stał się wyraźny, furtka otworzyła się i wybiegł z niej chłopiec, wpadając prosto w jego ramiona, które rozpostarł odruchowo, aby uchronić malca przed zderzeniem. Zdumiony przyjrzał się ładnemu dziecku o zdrowej i rumianej twarzy. Chłopiec z uśmiechem spojrzał na niego szarymi, wesołymi oczami, na których widok mężczyzna zadrżał. Colin, który zupełnie inaczej wyobrażał sobie spotkanie z ojcem, wyprostował się i odważnie spojrzał na niego, wyjaśniając, że jest już zdrów i sprawiły to czary ogrodu. Potem spytał, czy jest zadowolony. Pan Craven nie krył wzruszenia, widząc swojego synka, który był normalnym, zdrowym i silnym chłopcem. Objął go, prosząc, aby zaprowadził go do ogrodu i opowiedział mu o wszystkim.

Przytuleni do siebie przeszli przez furtkę. Pan Craven rozejrzał się wokół, mówiąc, że sądził, iż ogród zmarniał. Potem wysłuchał niesamowitej opowieści o tym, co wydarzyło się podczas jego długiej nieobecności. Uśmiechał się, mając łzy w oczach, słuchając radosnego głosu Colina.

Jakiś czas później Ben Weatherstaff, stojący w oknie, wychodzącym na dziedziniec, był świadkiem niezwykłego wydarzenia. W oddali dostrzegł Colina, idącego obok pana Cravena w stronę domu. Pani Medlock, krzątająca się po kuchni, spytała go, czy widział pana Archibalda bądź Colina. Ogrodnik z uśmiechem odparł, że widział ich obu i wskazał jej okno. Gospodyni podeszła bliżej i krzyknęła ze zdumienia, a cała służba rzuciła się ku oknu, nie dowierzając własnym oczom. Przez trawnik szedł pan Craven, a obok niego kroczył z podniesioną głową i roześmianymi oczami Colin.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie Tajemniczego ogrodu w pigułce
2  Frances Hodgson Burnett – biografia
3  Recenzja powieści Tajemniczy ogród



Komentarze: Tajemniczy ogród streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-15 14:30:44

TO JEST SUPER najlepsze streszczenie jakie istnieje lepsze niż sama książka pomogło mi w polskim szczególnie że mam test o lekturze 100/100000000000000 SUPERRRR!!!!!!!!


2013-05-05 13:35:42

To najlepsze streszczenie które kiedykolwiek przeczytałam jest jak książka wszystko jest ze szczegółami podobnie jak w pełnej wersji . Autor tego streszczenia musiał się napracować , ale dziękuje mu za to bo jutro mam z tego kartkówkę , a nie przeczytałam tej książki a ten tekst mi pomógł


2013-04-13 11:07:14

Te streszczenie bardzo mi się spodoobało.Ma wiele detalów i w ogóle.Na dzisiaj mam test z lektury.Mam nadzieje że to mi pomoże!P.s:Najlepsze streszczenie ŚWIATA :)


2013-03-04 19:49:39

to naj najlepsze streszczenie jakie kiedykolwiek widziałam bardzo mi pomógł w teśćie z znajomości lektury bardzo dziekuje.Bardzo dziękuje autorce streszczenia.jeszcze raz dziękuje.


2013-02-25 16:54:33

mary lenox była dziewczynka samolubną i niechciana . Jej matka wywodziła sie z urody.matka wogóle się nią nie interesowała ,mary była caly czas pod opieką hinduskiej niani gdy wszyscy poumierali na cholere mary została wysłana do wuja arichiblda cravena .tam opiekowała sie nią tylko jej służąca marta




Streszczenia książek
Tagi: