Tajemniczy ogród streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Naciskała kolejne klamki, aż w końcu jedna z nich drgnęła i Mary weszła do ogromnej sypialni. Nad kominkiem wisiał portret tej samej dziewczynki. Zwiedziła jeszcze kilka innych pomieszczeń i w jednym z nich odkryła gablotę z kolekcją figurek słoni. Zmęczona wędrówką postanowiła wrócić do swojego pokoju, lecz początkowo nie mogła odnaleźć właściwej drogi. Zdezorientowana, zatrzymała się na korytarzu i nagle usłyszała płacz, przypominający wrzask niegrzecznego dziecka. Zaczęła nasłuchiwać, opierając się o ścianę, zakrytą zasłoną i zdumiona stwierdziła, że są za nią jakieś drzwi. W chwilę później otworzyły się i ukazała się w nich zagniewana pani Medlock. Zaskoczona obecnością Mary, chwyciła ją za rękę i pociągnęła za sobą, nie słuchając jej wyjaśnień, że zabłądziła. Gospodyni zaprowadziła ją do sypialni i rozkazała, aby nie opuszczała swego pokoju. Potem wyszła, a dziewczynka, blada ze złości, poprzysięgła, że w końcu dowie się, czyj płacz słyszała.

VII Klucz do ogrodu

Dwa dni później deszcz przestał padać i spoza chmur wyłoniło się błękitne niebo. Mary z zachwytem patrzyła na wrzosowisko, a Martha, czyszcząc kominek, stwierdziła, że panienka w niczym nie przypomina ponurego dziecka, jakim była po przyjeździe z Indii. Dziewczynka wyznała, że pewnego dnia chciałaby poznać jej matkę i Dicka. Służąca obiecała, że porozmawia o tym z mamą, ponieważ zaraz po śniadaniu wybierała się do domu. Po jej odejściu Mary poczuła się osamotniona i wyszła do ogrodu wcześniej niż zazwyczaj. W ogrodzie warzywnym zastała Bena. Nadchodząca wiosna wpłynęła najwyraźniej również na nastrój ogrodnika, ponieważ uśmiechnął się i zaczął opowiadać o roślinach, które wkrótce powinny zacząć kiełkować. W chwilę później nadleciał rudzik i przysiadł tuż obok stóp Mary. Dziewczynka zaczęła głośno zastanawiać się, czy w zapomnianym ogrodzie również kiełkują rośliny, lecz Ben natychmiast stał się dla niej niemiły i odparł, że nikt poza ptakiem nie zaglądał tam od dziesięciu lat. Zamyślona, przeszła do kolejnego ogrodu, wędrując wzdłuż długiego muru. Zauważyła rudzika i ucieszyła się na myśl, że podążył za nią. Zagadując do ptaszka, podeszła do klombu, na którym przysiadł. Uszczęśliwiona, że rudzik pozwolił tak bardzo zbliżyć się do siebie, dostrzegła głęboką jamę, z której wystawało mosiężne kółko. Podniosła je i ze zdumieniem stwierdziła, że trzyma w dłoni stary klucz.

VIII Rudzik wskazuje drogę

Mary długo przyglądała się swemu znalezisku, przekonana, że jest to klucz do tajemniczego ogrodu. Potem schowała go do kieszeni i zaczęła dokładnie oglądać mur, starając się dostrzec cokolwiek poprzez gęstą zasłonę z gałęzi bluszczu. Po bezowocnych poszukiwaniach wróciła do domu w złym humorze, rozgoryczona faktem, że jest tak blisko ogrodu i nie może się do niego dostać. Następnego dnia zjawiła się Martha i Mary z zachwytem wysłuchała jej opowieści o spotkaniu z mamą i rodzeństwem. Potem służąca wyciągnęła spod fartuszka czerwoną skakankę, którą jej mama kupiła dla panienki od wędrownego kramarza. Dziewczynka popatrzyła na prezent, pytając do czego służy. Martha stanęła na środku pokoju i zaczęła skakać, przerzucając sznur nad głową. Mary szybko ubrała się, przerzuciła skakankę przez ramię i już miała wyjść z pokoju, kiedy odwróciła się i niezręcznie podziękowała dziewczynie, wyciągając rękę. Do tej pory nigdy nikomu za nic nie dziękowała i nie wiedziała, jak ma się zachować. Martha niezgrabnie potrząsnęła jej dłonią i roześmiała się, mówiąc, że dziewczynka zachowuje się jak staruszka.

W ogrodzie Mary przez jakiś czas skakała wokół fontanny i wzdłuż ścieżek. W ogrodzie warzywnym dostrzegła Bena, rozmawiającego z rudzikiem. Zbliżyła się do niego w podskokach, pragnąc, aby zauważył jak skacze. Ogrodnik zaczął przyglądać się jej z zainteresowaniem, żartując z jej zaczerwienionych policzków. Potem obiegła ze skakanką wszystkie ogrody, docierając do swojego ulubionego miejsca. Skacząc wzdłuż muru, wypatrzyła rudzika, siedzącego na bluszczu. Uśmiechając się, powiedziała, że skoro pomógł jej odnaleźć klucz, to powinien wskazać również furtkę do opuszczonego ogrodu. Ptaszek usiadł na murze i zaczął śpiewać. W tej samej chwili podmuch wiatru rozchylił gałęzie i Mary dostrzegła okrągłą gałkę. Szybkim ruchem rozgarnęła liście i wyczuła pod dłonią żelazny zamek. Z bijącym sercem włożyła klucz, z trudem przekręciła go i otworzyła furtkę. Odetchnąwszy głęboko, przeszła przez bramkę i zamknęła ją za sobą.

IX Najdziwniejszy dom

Tajemniczy ogród okazał się najpiękniejszym miejscem, jakie mogła sobie wyobrazić. Od wewnątrz mur pokrywały gałęzie pnących róż, które okalały również pnie wszystkich drzew. Mary przez chwilę stała nieruchomo, zachwycona widokiem i ciszą, jaka panowała wokół niej. Potem ruszyła przed siebie, stąpając ostrożnie i przyglądając się pędom roślin. Była ciekawa, czy wszystkie róże, pozbawione przez wiele lat właściwej pielęgnacji, uschły. Przy jednej z altan dostrzegła kilka bladozielonych kiełków, wyłaniających się z ziemi. Wkrótce przekonała się, że na zaniedbanych rabatach pojawiają się wschodzące rośliny. Uszczęśliwiona myślą, że ogród nie jest martwy, zaczęła wyrywać chwasty i trawę. Przez cały ranek pieliła kwietniki, uśmiechając się do towarzyszącego jej rudzika. W porze obiadu pobiegła do domu i z apetytem zjadła dwa kawałki mięsa, wprawiając tym w zdumienie Marthę. Potem usiadła przed kominkiem i wyznała służącej, że chciałaby mieć łopatkę. Zapatrzona w ogień, wyznała, że dom pana Cravena jest dziwny i odludny. W Indiach zawsze otaczali ją ludzie, a tu nie ma do kogo się odezwać oprócz Marthy i Bena, którzy przez większość czasu zajęci są swoimi obowiązkami. Dlatego też chciała mieć jakieś zajęcie i postanowiła zrobić sobie ogródek. Poprosiła Marthę, aby pomogła jej kupić potrzebne przedmioty za pieniądze, które otrzymywała co tydzień od pani Medlock. Dziewczyna zasugerowała, aby napisała list do Dicka, który uda się po wszystko, co będzie chciała, do sklepu. Po południu Mary napisała list do chłopca, z trudem zapisując to, co podyktowała jej Martha. Służąca zapewniła, że brat przyniesie zakupy, co niezmiernie ją ucieszyło, ponieważ już od dawna chciała poznać Dicka. Po chwili dodała, że jej mama zamierza poprosić panią Medlock o zgodę na wizytę Mary w ich domu. Miłe rzeczy, które wydarzyły się tego dnia, wprawiły Mary w błogi nastrój. Wieczorem wyznała służącej, że ponownie słyszała na korytarzu płacz. Martha była wyraźnie zaniepokojona i pospiesznie opuściła pokój, nie odpowiadając na jej pytania. Mary pomyślała, że dom pana Cravena jest najdziwniejszy pod słońcem i natychmiast zasnęła, zmęczona pracą w ogrodzie.

X Dick

Kolejne dni Mary spędzała niezwykle pracowicie, pieląc kwietniki w tajemniczym ogrodzie. Polubiła życie w Misselthwaite, a przebywanie na świeżym powietrzu sprawiało jej ogromną przyjemność. Praca stała się dla niej zabawą, której poświęcała się całym sercem. Przez ten czas zaprzyjaźniła się z ogrodnikiem, który już nie unikał jej towarzystwa. Staruszek ze zdumieniem stwierdził, że dziewczynka wyładniała i wygląda zdrowo. Mary, ośmielona zachowaniem Bena, zaczęła wypytywać go o pielęgnowanie różnych roślin. Szczególnie interesowała się różami, mając nadzieję, że dzięki wskazówkom mężczyzny dowie się, czy róże w tajemniczym ogrodzie zakwitną na wiosnę. Ben odparł, że przed laty pewna młoda pani nauczyła go miłości do róż i od tej pory stara się o nie dbać, choć pozostawione bez opieki rosną dziko. Potem spochmurniał i zniecierpliwiony ciekawością dziewczynki, zakończył rozmowę. Mary oddaliła się i ruszyła szeroką alejką w stronę pobliskiego lasku, stanowiącego część ogromnego parku. Przy bramie usłyszała dziwny dźwięk i postanowiła sprawdzić, skąd pochodzi.

W chwilę później ujrzała niesamowity widok. Pod drzewem siedział chłopiec i grał na fujarce, a obok niego przysiadły dwa króliki, wiewiórka i bażant. Chłopiec zauważył ją i powoli podniósł się, a zwierzęta zniknęły w zaroślach. Przedstawił się jako Dick i podał jej paczuszkę z zakupami. Mary miała wrażenie, że zna go od dawna i szybko zapomniała o swej nieśmiałości. Usiedli na pniu i Dick zaczął pokazywać jej nasionka kwiatów, jakie kupił w sklepie. Nagle uśmiechnął się, dostrzegając rudzika, siedzącego na pobliskim krzewie. Podszedł do ptaszka i zaczął ćwierkać, naśladując jego śpiew. Mary przyglądała mu się z podziwem, a potem spytała, czy rozumie mowę ptaków.

Chłopiec roześmiał się, wyjaśniając, że czasami wydaje mu się, że tak właśnie jest. Potem wrócił do Mary i zaczął objaśniać, jak powinna zasiać i pielęgnować kwiatki. Zaproponował, że pomoże jej, lecz dziewczynka zarumieniła się, nie wiedząc, czy może zdradzić mu swoją tajemnicę. Dick zapewnił, że zawsze dochowuje powierzonej sobie tajemnicy. Mary wyznała mu, że ukradła ogród i nikt nie ma prawa go jej zabrać, ponieważ tylko ona o niego dba. Rozpłakała się z bezsilności, a kiedy uspokoiła się, zaprowadziła chłopca do swojego ogrodu.

XI Gniazdko mysikrólika

Przez kilka minut Dick stał w milczeniu, rozglądając się wokół. Potem szeptem powiedział, że nigdy nie przypuszczał, iż kiedykolwiek zobaczy miejsce, o którym wiele razy wspominała mu Martha. Mary podprowadziła go do róż, dopytując, czy wszystkie uschły. Chłopiec obejrzał krzewy i zapewnił ją, że większość zakwitnie na wiosnę. Zaczęli chodzić między drzewami, a Dick przycinał nożem obumarłe pędy. Mary pomagała mu, starając się nauczyć jak najwięcej. W pewnej chwili zauważył klomb, który wcześniej wypieliła. Pochwalił ją, wyjaśniając, że w tym miejscu wyrosną krokusy, przebiśniegi i narcyzy.

Wspólnymi siłami oczyścili z chwastów kolejne kwietniki. Mary poprosiła Dicka, aby przychodził do ogrodu codziennie i pomógł ożywić jej to miejsce. Chłopiec zapewnił ją, że może na niego liczyć. Uważnie obejrzał mur i stwierdził, że przez ten czas, kiedy ogród był zamknięty, ktoś musiał w nim bywać, dbając o kwiaty i drzewa. Dziewczynka zapewniła go, że furtka była zamknięta, a klucz zagrzebany w ziemi. Zaczęli przygotowywać ziemię pod siew, a Mary opowiedziała o Basilu i przezwisku, jakie dla niej wymyślił. Uśmiechnęła się, mówiąc, że Dick jest jedną z pięciu osób, które polubiła. Roześmiał się głośno, a Mary z powagą spytała, czy ją lubi. Odparł, że tak. Pracowali pilnie do południa, aż rozległ się dzwon, wzywający na obiad. Dziewczynka niechętnie podniosła się i ruszyła w stronę furtki. Nagle zawróciła, pytając, czy Dick nigdy nie wyjawi jej tajemnicy. Chłopiec zapewnił ją, że może być o to spokojna.

XII „Czy mogłabym dostać kawałek ziemi?”

Mary wbiegła do pokoju nieco spóźniona i od razu poinformowała Marthę, że widziała Dicka i bardzo się jej spodobał. Służąca uśmiechnęła się, dopytując się, czy nasionka i narzędzia spodobały się panience. Następnie poradziła, aby Mary porozmawiała z Benem i poprosiła go o kawałek ziemi, na którym mogłaby zasiać swoje roślinki. Dziewczynka wymijająco odparła, że z nikim jeszcze o tym nie rozmawiała. Pospiesznie zjadła obiad i kiedy wstała od stołu, Martha poinformowała ją, że pan Craven wrócił z podróży i chciałby ją zobaczyć. Mary zbladła, nie wiedząc, dlaczego wuj zmienił zdanie. Służąca wyjaśniła, że jej matka porozmawiała z panem Cravenem, przekonując go, aby przed kolejnym wyjazdem poznał Mary.

Wiadomość, że wuj opuszcza dom na wiele miesięcy ucieszyła dziewczynkę. W tej samej chwili do pokoju weszła pani Medlock i rozkazała, by Martha pomogła Mary przebrać się, ponieważ pan Craven czeka na podopieczną w gabinecie. Potem zaprowadziła dziewczynkę do gabinetu, w którym przed kominkiem siedział jakiś mężczyzna. Mary zauważyła, że nie jest garbaty i ma piękną, lecz zarazem bardzo smutną twarz. Pan Craven przywołał ją do siebie, pytając, czy jest jej dobrze w domu. Odpowiedziała twierdząco. Nie patrząc na nią, wyznał, że zapomniał o niej, choć początkowo zamierzał zatrudnić jakąś bonę bądź guwernantkę. Dziewczynka, tłumiąc płacz, poprosiła, aby tego nie robił. Spojrzał na nią zdziwiony, dopytując się, co robi. Wyjaśniła, że większość czasu spędza na świeżym powietrzu i dzięki temu czuje się silniejsza i zdrowsza. Wuj poprosił, żeby nie była tak wystraszona i zapewnił, iż może robić, co zechce, ponieważ chciałby, aby była szczęśliwa i zadowolona. Potem spytał, czy ma jakieś pragnienie, które mógłby spełnić. Mary, jąkając się, poprosiła o kawałek ziemi.

Mężczyzna wstał z miejsca i na jego twarzy pojawił się nikły uśmiech. Powiedział, że Mary przypomina mu kogoś i może wybrać sobie dowolny kawałek ziemi. Pożegnał się z nią i wezwał panią Medlock, nakazując jej, aby pozwalała dziewczynce cieszyć się swobodą. Mary natychmiast pobiegła do swojego pokoju i opowiedziała Marthcie o rozmowie z wujem, wyznając, że okazał się bardzo dobrym człowiekiem. Później udała się do ogrodu i ze smutkiem stwierdziła, że Dick odszedł już do domu. Nagle dostrzegła skrawek papieru, przyczepiony do krzaka róży. Na papierze Dick narysował gniazdo z siedzącym wewnątrz ptakiem i napisał, że wróci.

XIII „Jestem Colin”

Mary wróciła do domu i zasnęła, przekonana, że Dick nazajutrz zjawi się w ogrodzie. W nocy obudziło ją wycie wiatru i odgłos kropel deszczu, rozbijających się o szyby. Zasmucona, ukryła twarz w poduszce i poczuła się bardzo nieszczęśliwa. Leżała, nie mogąc ponownie zasnąć i nagle usłyszała płacz. Nasłuchiwała przez kilka minut, utwierdzając się w przekonaniu, że powinna dowiedzieć się, co to jest. W końcu wyszła na korytarz i skierowała się w stronę miejsca, w którym odkryła kotarę, zasłaniającą jakieś drzwi. Płacz stał się wyraźniejszy, więc otworzyła ostrożnie drzwi i weszła do pokoju.

Znalazła się w dużym pomieszczeniu, urządzonym pięknymi, staroświeckimi meblami. Na łóżku z baldachimem leżał chłopiec, głośno płacząc ze złości. Mary popatrzyła na niego zdumiona, nie wiedząc, czy to jawa czy też sen. Powoli zbliżyła się do łoża, a chłopiec spojrzał na nią przerażony, pytając, czy jest duchem. Mary odparła, że nie. Chłopiec wyjaśnił, że ma na imię Colin i jest synem Archibalda Cravena. Jego słowa zaskoczyły dziewczynkę. Podeszła bliżej, a Colin dotknął jej, upewniając się, że ma przed sobą żywą istotę. Przyznał, że nie wiedział, iż Mary zamieszkała w jego domu, a ojciec nie pozwalał, aby ktokolwiek o nim rozmawiał lub zbliżał się do niego. Potem dodał, że będzie garbaty i na pewno umrze. Mary zdumiała się jeszcze bardziej, dopytując się, czy wuj go odwiedza. Chłopiec odrzekł, że ojciec czyni to rzadko i najczęściej, kiedy on śpi, ponieważ go nienawidzi za to, że matka zmarła przy jego narodzinach.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie Tajemniczego ogrodu w pigułce
2  Idee chrześcijańskiej „magii” w Tajemniczym ogrodzie
3  Motyw ogrodu jako raju w „Tajemniczym ogrodzie”



Komentarze: Tajemniczy ogród streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-15 14:30:44

TO JEST SUPER najlepsze streszczenie jakie istnieje lepsze niż sama książka pomogło mi w polskim szczególnie że mam test o lekturze 100/100000000000000 SUPERRRR!!!!!!!!


2013-05-05 13:35:42

To najlepsze streszczenie które kiedykolwiek przeczytałam jest jak książka wszystko jest ze szczegółami podobnie jak w pełnej wersji . Autor tego streszczenia musiał się napracować , ale dziękuje mu za to bo jutro mam z tego kartkówkę , a nie przeczytałam tej książki a ten tekst mi pomógł


2013-04-13 11:07:14

Te streszczenie bardzo mi się spodoobało.Ma wiele detalów i w ogóle.Na dzisiaj mam test z lektury.Mam nadzieje że to mi pomoże!P.s:Najlepsze streszczenie ŚWIATA :)


2013-03-04 19:49:39

to naj najlepsze streszczenie jakie kiedykolwiek widziałam bardzo mi pomógł w teśćie z znajomości lektury bardzo dziekuje.Bardzo dziękuje autorce streszczenia.jeszcze raz dziękuje.


2013-02-25 16:54:33

mary lenox była dziewczynka samolubną i niechciana . Jej matka wywodziła sie z urody.matka wogóle się nią nie interesowała ,mary była caly czas pod opieką hinduskiej niani gdy wszyscy poumierali na cholere mary została wysłana do wuja arichiblda cravena .tam opiekowała sie nią tylko jej służąca marta




Streszczenia książek
Tagi: